Strona 1 z 1

Walnięty przekaźnik?

: 24 paź 2016, 22:00
autor: daniell89
Witam,

Mam problem z odpaleniem motocykla. W sobotę około 18 odpalałem motocykl 3 razy i zapalał od strzała, zero problemów. Na drugi dzień, godz 13, "coś" się zepsuło. Moto nie pali, słychać tylko bzyczenie przekaźnika. Poczytałem trochę i najczęstszą przyczyną jest walnięty akumulator. Ładowałem go 9h, prąd ~1A. Podłączam i dalej to samo. Pomyślałem, że po prostu skończył się aku (pomimo tego że to 2 letnia yuasa 10ah...). Ale dla pewności podłączyłem dziś go kablami z samochodu (12V). No i dalej to samo, bzyczenie przekaźnika. Wiecie co to może być? Na zawieszoną szczotkę nie wygląda, bo słychać by było jedno "cyknięcie". No ale dla pewności opukałem rozrusznik i dalej nic. Posprawdzałęm klemy, masy, nic... Wiem, że można odpalić moto robiąc mostek na przekaźniku, ale nie bardzo wiem jak dokładnie, a nie chcę ryzykować przepalenia instalacji... Myślicie że to wina przekaźnika i po prostu kupić nowy?
Dodam jeszcze że przygody z "bzyczeniem" trwają już około roku. Ale dotychczas wyglądało to tak: przekręcam kluczyk, wciskam starter i słyszę bzzz, puszczam, przekręcam kluczyk ponownie i palił bez problemu za drugim razem.

Re: Walnięty przekaźnik?

: 25 paź 2016, 07:48
autor: Kanc1erz
daniell89 pisze:Witam,

Mam problem z odpaleniem motocykla. W sobotę około 18 odpalałem motocykl 3 razy i zapalał od strzała, zero problemów. Na drugi dzień, godz 13, "coś" się zepsuło. Moto nie pali, słychać tylko bzyczenie przekaźnika. Poczytałem trochę i najczęstszą przyczyną jest walnięty akumulator. Ładowałem go 9h, prąd ~1A. Podłączam i dalej to samo. Pomyślałem, że po prostu skończył się aku (pomimo tego że to 2 letnia yuasa 10ah...). Ale dla pewności podłączyłem dziś go kablami z samochodu (12V). No i dalej to samo, bzyczenie przekaźnika. Wiecie co to może być? Na zawieszoną szczotkę nie wygląda, bo słychać by było jedno "cyknięcie". No ale dla pewności opukałem rozrusznik i dalej nic. Posprawdzałęm klemy, masy, nic... Wiem, że można odpalić moto robiąc mostek na przekaźniku, ale nie bardzo wiem jak dokładnie, a nie chcę ryzykować przepalenia instalacji... Myślicie że to wina przekaźnika i po prostu kupić nowy?
Dodam jeszcze że przygody z "bzyczeniem" trwają już około roku. Ale dotychczas wyglądało to tak: przekręcam kluczyk, wciskam starter i słyszę bzzz, puszczam, przekręcam kluczyk ponownie i palił bez problemu za drugim razem.
Żeby wykluczyć wszystko PRZED wydawaniem kasy - walnij gumowym młotkiem w rozrusznik kilka razy - jeżeli byłaby to wina zablokowanych szczotek, to po takim zabiegu powinny się odblokować. Dodatkowo możesz podłączyć rozrusznik na krótko. Jeżeli moto odpali bez problemu, no to wiadomo, że przekaźnik kaput.

Re: Walnięty przekaźnik?

: 25 paź 2016, 11:57
autor: daniell89
Dzieki! A moglbys opisac jak podlaczyc rozrusznik na krotko?
Rozumiem, ze jesli to wina akumulatora, to nie zakreci. Jak zakreci to przekaznik.

A jesli sprawdze miernikiem napiecie na akumulatorze i bedzie ~12V, omine przekaznik i nie zakreci to padniety rozrusznik?

Re: Walnięty przekaźnik?

: 25 paź 2016, 14:48
autor: Kanc1erz
daniell89 pisze:Dzieki! A moglbys opisac jak podlaczyc rozrusznik na krotko?
Rozumiem, ze jesli to wina akumulatora, to nie zakreci. Jak zakreci to przekaznik.

A jesli sprawdze miernikiem napiecie na akumulatorze i bedzie ~12V, omine przekaznik i nie zakreci to padniety rozrusznik?
Po kolei - w tym momencie możesz mieć trzy rzeczy padnięte: silnik rozrusznika, przekaźnik lub po prostu zbyt slaby akumulator.
Jeżeli podepniesz na krótko silnik rozrusznika (niżej napiszę jak to zrobić), i rozrusznik będzie działał normalnie, to wina leży po stronie przekaźnika. Jeżeli nie zakręci - to bierzesz inny, sprawny akumulator, np. z auta i znów podłączasz na krótko. Jeżeli odpali, to masz akumulator do podładowania/wymiany (z motocykla). Jeżeli natomiast nie silnik nie zakręci w żadnym z dwóch przypadków, to wtedy musisz oddać do regeneracji rozrusznik. Najczęściej trzeba wymienić szczotki - po prostu się zużywają. Czasem mogą się też zawiesić, więc stuknięcie w obudowę gumowym młotkiem zazwyczaj naprawia problem. Może być również tak, że zacięty jest bendiks, czy tam automat rozrusznika. Wtedy trzeba wszystko rozebrać, wyczyścić i ponownie złożyć.

Jak podpiąć na krótko? Po prostu z pominięciem przekaźnika. Do przekaźnik idzie przewód, gruby, czerwony - z akumulatora oraz do rozrusznika, musisz je rozpoznać. Wtedy bezpośrednio podłączasz przewód idący do rozrusznika do + akumulatora. Miej na uwadze, że minus musisz mieć podłączony do ramy (pamiętaj o tym, gdy będziesz korzystał z zewnętrznego akumulatora, wtedy minusy najlepiej ze sobą zewrzeć jakimś GRUBYM przewodem).
Uwaga! Rób wszystko w rękawicach, przewody podczas działania rozrusznika mogą się nagrzewać, więc głupio by było, jakbyś się oparzył. Miej na uwadze też to, że będzie trochę iskrzyć przy stykaniu - nie wystrasz się :)

Re: Walnięty przekaźnik?

: 29 paź 2016, 15:51
autor: daniell89
Dzięki za szczegółowy opis. Dopiero dziś mogłem zajrzeć do er'ki. Teraz mam problem z włożeniem rozrusznika... opiszę po kolei co robiłem. Na początku standardowy test odpalenia - przekaźnik nawet nie miał tyle prądu, żeby porządnie zabzyczec, więc na pewno padł akumulator. Połączyłem z akumulatorem samochodu i bzyczal już żwawo. Szedłem dalej. Ominalem przekaźnik i bezpośrednio dałem prąd na rozrusznik i nic. Później z podłączonym akumulatorem z samochodu ominalem przekaźnik i też nic. Sprawdźilem miernikiem, że prąd rozrusznik dostawał. Opukalem go i to nie pomogło. Następnie wyjalem rozrusznik, rozkrecilem go i oczyscilem szczotki. Po tym zabiegu odzyl. Testowałem go w domu podłączając do akumulatora. No i teraz mam problem z zamontowaniem ponownie rozrusznika. Czy konieczne jest zdejmowanie pokrywy silnika, czy jest może jakiś myk żeby go założyć? Ciągle stacza mi się ten mały trybik który jest napędzany rozrusznikiem. Chciałbym uniknąć zdejmowania pokrywy bo to też na 90% wiąże się z dokupienie nowej uszczelki....

-- 29 Paź 2016, 15:40 --

Sam sobie odpowiem - nie da się bez zdejmowania dekla alternatora ;)
Ale nadal mam kilka pytań :)
Włożyłem rozrusznik, testuję go i nic. Podłączam akumulator z samochodu i też nie rusza (podłączałem bezpośrednio (+) do rozrusznika i (-) na ramę). Następnie wyjąłem rozrusznik, znowu podłączyłem też bezpośrednio pod aku samochodu, no i...zadziałał xD Moje pytania:
1. Czemu dopiero po wyjęciu rozrusznik zadziałał? Podpinałem identycznie dwa razy.
2. Jak sprawdzić akumulator czy jest jeszcze sprawny? Ogólnie chodzi mi o to, że podłączam w mieszkaniu rozrusznik pod akumulator i nie idzie. Podłączam ponownie jednocześnie ładując akumulator i działa. Sprawdzam naładowany akumulator i nie działał rozrusznik... Zapewne rozwalony akumulator, ale myślałem, że jak po naładowaniu ma napięcie lekko powyżej 12V to jest ok.
3. Jak sprawdzić czy przekaźnik mam sprawny? Odpalając z padającego akumulatora lekko bzyczał (to rozumiem), ale po podłączeniu samochodowego akumulatora bzyczał już żwawiej, no ale nadal nie puszczał prądu...

Ogólnie nie ogarniam już tego ;) Mam w pokoju rozrusznik, przekaźnik i akumulator i nie mam pojęcia co powinienem wymienić ;)

-- 29 Paź 2016, 15:51 --

Po raz kolejny sam sobie odpowiem :)
2. Akumulator sprawny ma napięcie spoczynkowe ~12V, ale podczas rozruchu napięcie powinno spaść do około 10V, a w moim przypadku spada do 0,98V xD Także aku do wymiany :)

Re: Walnięty przekaźnik?

: 30 paź 2016, 00:39
autor: Kanc1erz
Pamiętaj, że silnik elektryczny (czyli rozrusznik) bez obciążenia potrzebuje znacznie mniej mocy do zakręcenia. Pod obciążeniem potrzebuje znacznie więcej prądu, żeby działał poprawnie. Odpalanie zimnego silnika to generalnie bardzo dużo wysiłek dla akumulatora, bo potrzeba dostarczyć znacznych mocy.
Co do sprawdzenia przekaźnika - możesz odłączyć silnik, a podłączyć np. żarówkę pod niego i sprawdzić, czy żarówka się zaświeci, gdy naciśniesz przycisk startera :)

Re: Walnięty przekaźnik?

: 05 lis 2016, 17:39
autor: daniell89
Na zakończenie tematu, gdyby ktoś miał podobny problem, napiszę że wina leżała po stronie akumulatora. Wymieniłem na nowy i pali bez żadnego problemu :)
Michał, dzięki za odpowiedzi :)